Aktualności
Rafał Trzaskowski: „Wielka Warszawska zajmuje szczególne miejsce w kalendarzu miasta”
Wielka Warszawska to nie tylko święto wyścigów konnych, ale również święto stolicy. Po raz kolejny wydarzenie odbywa się pod Honorowym Patronatem Prezydenta m.st. Warszawy, a najważniejsza gonitwa dnia zostanie rozegrana o Puchar Prezydenta. O znaczeniu Służewca dla miasta oraz tradycji Wielkiej Warszawskiej rozmawiamy z Prezydentem m.st. Warszawy, Rafałem Trzaskowskim.
Wielka Warszawska jest najważniejszą gonitwą sezonu i wydarzeniem od lat związanym ze Stolicą. Co sprawia, że zajmuje szczególne miejsce w warszawskim kalendarzu?
Wielka Warszawska to coś znacznie więcej niż wyścig konny. To wydarzenie z wieloletnią tradycją, które od pokoleń jest częścią życia miasta i jednej z najpiękniejszych warszawskich tradycji. Łączy sportowe emocje, elegancję, modę i niepowtarzalną atmosferę spotkania.
Gdy przychodzimy tu we wrześniu, na Wielką Warszawską, można poczuć klimat przedwojennej stolicy, która do dziś inspiruje artystów i twórców. To właśnie ta niezwykła mieszanka historii i współczesności sprawia, że Wielka Warszawska zajmuje tak szczególne miejsce w kalendarzu miasta.
Tegoroczne wydarzenie zostało objęte Honorowym Patronatem Prezydenta m.st. Warszawy, a główna gonitwa zostanie rozegrana o Puchar Prezydenta. Co ten patronat oznacza z perspektywy miasta?
Honorowy Patronat Prezydenta m.st. Warszawy podkreśla, że Wielka Warszawska jest wydarzeniem ważnym nie tylko dla środowiska wyścigów konnych, ale także elementem tożsamości naszego miasta. A Puchar Prezydenta to symbol pokazujący, że miasto chce wspierać wydarzenia, które pielęgnują tradycję, a jednocześnie pozostają atrakcyjne dla współczesnych odbiorców.
W jaki sposób wydarzenie takie jak Wielka Warszawska, łączące tradycję z nowoczesnością, wpływa na tożsamość i wizerunek miasta?
Warszawa od lat rozwija się bardzo dynamicznie, ale jednocześnie nie zapomina o swoich korzeniach. Wielka Warszawska to wydarzenie z bogatą historią, które również i współcześnie przyciąga tłumy. Spotkamy tu całe rodziny z dziećmi, pasjonatów koni, eleganckich gości, stałych bywalców, którzy z zapartym tchem śledzą wyniki gonitw. Ta różnorodność i energia są wpisane też w DNA Warszawy.
Dzięki takim inicjatywom budujemy wizerunek stolicy jako miasta otwartego, pełnego energii i szanującego swoje dziedzictwo. To kierunek, którym Warszawa konsekwentnie podąża od lat.
Co, Pana zdaniem, wyróżnia Służewiec na tle innych warszawskich miejsc spotkań?
Przede wszystkim wyjątkowe połączenie historii, sportu i przestrzeni. Trudno znaleźć w Warszawie drugie takie miejsce, gdzie można jednocześnie obserwować rywalizację na najwyższym poziomie, cieszyć się piękną architekturą i odpoczywać w otoczeniu zieleni.
Służewiec ma swój własny rytm i charakter. To przestrzeń, która daje oddech od miejskiego zgiełku, a jednocześnie pozwala uczestniczyć w wydarzeniu pełnym emocji.
Często nazywamy Wielką Warszawską najbardziej warszawskim dniem sezonu. Co dla Pana jest w tym wydarzeniu najbardziej warszawskie?
Najbardziej warszawska jest różnorodność tego wydarzenia – spotykają się tu tradycja i nowoczesność, sport i elegancja i zwykła miejska radość ze wspólnego spędzania czasu. Jest w tym coś bardzo charakterystycznego dla Warszawy. Z jednej strony szacunek do historii, a z drugiej otwartość, energia i potrzeba tworzenia nowych miejskich doświadczeń.
Co powiedziałby Pan Warszawiakom i gościom stolicy, którzy 27 września po raz pierwszy odwiedzają Tor Służewiec?
Powiedziałbym: pozwólcie się zaskoczyć. Jeśli ktoś po raz pierwszy odwiedza Tor Służewiec, powinien po prostu dać się porwać atmosferze Wielkiej Warszawskiej. To nie tylko wyścigi konne, ale cały dzień pełen emocji, spotkań i dobrej energii. Warto choć raz usłyszeć na żywo słynną komendę „Bomba w górę”, zobaczyć w akcji znakomitych jeźdźców i konie, poczuć napięcie przed startem i radość zwycięstwa.