Traf Online
Oglądaj i graj!!!
Podwajamy wyścigowe emocje!
Zaloguj się na TrafOnline.pl już teraz!

Aktualności

Tor Służewiec

Po trzy „rzędowe” zwycięstwa Tefkira, Magouna i Shannon Queen

6 lipca 2016

Wyróżniającymi się końmi arabskimi pierwszej części sezonu były: francuski czterolatek Tefkir, siedmioletni, niemiecki Magoun, oraz rewelacyjna trzylatka polskiej hodowli, ale po francuskim ojcu i amerykańskiej matce (z polskimi korzeniami) Shannon Queen. Wygrały one po trzy gonitwy z rzędu. W rywalizacji koni tylko 5-letnich i starszych po jednym pozagrupowym wyścigu wygrały: Ussam de Carrere (Pamira, kat. B) i Arash (Ofira, kat. A). W gronie czterolatków wyłącznie polskiej hodowli przygotowywanych do Derby (24 lipca), głównym kandydatem do zdobycia błękitnej wstęgi stał się Mogadiusz, który z łatwością zwyciężył w biegu o Nagrodę Janowa.

Tradycyjnie pierwszą gonitwą pozagrupową w sezonie jest Nagroda Cometa (kat. B, 2000 m) dla czterolatków. Trenowany przez Małgorzatę Łojek i dosiadany przez Tomáša Lukáška Tefkir przeegzaminował w niej dwóch potencjalnych derbistów ze stajni Andrzeja Walickiego, Porywa i Mogadiusza. Wygrywał dowolnie o 8 długości, a za nim przez kilkaset metrów walczyli o drugie miejsce wspomniani rywale. Drugi z nich po wyjściu na prostą trochę wyłamywał i choć  ponownie stanął na chód, był jednak w celowniku gorszy o 0,75 dł.
Dwa tygodnie po tym biegu hodowca i właściciel Mogadiusza Janusz Ryżkowski zabrał go od Walickiego i przekazał do treningu „Rewelacji Roku 2015” Kamili Urbańczyk, prowadzącej z pomocą swego partnera Wojciecha Chaboskiego, własny ośrodek treningowy w miejscowości Jaźwie na Mazowszu (60 km) od Warszawy. Przebywały tam już dwa inne jego konie, siedmioletni Magoun i trzylatka Orionka.

Nagroda Janowa: Mogadiusz, Ofirka Fata, Poryw
W biegu o Nagrodę Janowa Mogadiusz (na pierwszym planie) łatwo pokonał Ofirkę Fatę i Porywa

– Pomyślałem sobie – opowiada Ryżkowski – że sprawdzę, czy podobnie jak w przypadku Magouna, który po półrocznym pobycie w wiejskich warunkach rewelacyjnie rozpoczął tegoroczny sezon, także na Mogadiusza dobrze podziała zmiana otoczenia, treningu i żywienia. Że może wyciszy się, przebywając na padokach po treningowych galopach w terenie, a nie stojąc w boksie w stajni.  Przeniesienie moich koni do ośrodka pani Kamili, jak do tej pory, przyniosło bardzo dobre efekty. Magoun po wygraniu dwóch grupowych gonitw, zwyciężył także w biegu kat. B o Nagrodę Kurozwęk (2600 m, handicap), niosąc najwyższą wagę w polu (64,5 kg). Wyprzedził po walce o łeb trenowaną także w Jaźwiach Om Darshaanę (58,5). Natomiast Mogadiusz, mimo że miał dwumiesięczną przerwę w startach, ku mojemu dużemu zaskoczeniu łatwo wygrał Nagrodę Janowa (kat. A, 2600 m), pokonując o 3 długości Ofirkę Fatę i aż o 8 długości Porywa.

– Oczywiście – kontynuuje Ryżkowski – nie chcę z wygranej Mogadiusza wyciągać zbyt daleko idących wniosków. W Derby może być już zupełnie inny wyścig, nie wiadomo, podczas jakiej pogody. Do tej pory brakowało mi szczęścia w najważniejszych gonitwach. 8 lat temu wygrał Nagrodę Janowa mojej własności Engamoon, ale doznał kontuzji tuż przed Derby. W ubiegłym roku Mufid i Szakur trafiły na świetnie dysponowanego Alladyna, ale na osłodę pozostało mi drugie i trzecie miejsce. Bardzo bym chciał, żeby koń mojej hodowli i własności wygrał wreszcie Derby, ale wiem, że inni trenerzy, jak to się mówi, też nie zasypiają gruszek w popiele i mogą czymś zaskoczyć – kończy Janusz Ryżkowski.

Na marginesie wypowiedzi hodowcy i właściciela Mogadiusza dodajmy, że bardzo dobry wyścig zrobiła w Janowa Ofirka Fata, która dyktowała dosyć mocne tempo w dystansie. Należy przypomnieć, że jej matka, Orgia Fata, wygrała Derby, Oaks i Porównawczą. Zawiódł Poryw, ale być może miał słabszy dzień i w Derby się odrodzi. Dwie długości za nim ukończyły wyścig blisko siebie (dzieliła je odległość szyi): Horacy, Elbahir oraz córka francuskiego Chndaki i wspaniałej Minervy, wnuczka Santhosa Muhfuza Fata, która po perypetiach zdrowotnych biegła pierwszy raz w tym sezonie.

Jest prawie pewne, że tylko tych sześć koni: Mogadiusz, Ofirka Fata, Poryw, Horacy, Elbahir i Muhfuza Fata będzie rywalizować o płatne miejsca w niedzielę, 24 lipca, bowiem pozostali uczestnicy, jeśli w ogóle pozostaną w zapisie, od tej szóstki zdecydowanie odstają.

Tefkir, Gazello
Tefkir (4) przed Gazello

Pozostając przy roczniku czterolatków, wróćmy jeszcze do Tefkira, który po wspomnianej już Nagrodzie Cometa, wygrał następnie dwie gonitwy również kategorii B: Kabareta (2200) i Bandosa (2400 m), bijąc w pierwszej z nich pod nadwagą (62 kg) klacze: o 0,75 PourVous Kossack (57) i o 5 dł. Shahad Atbah (57), a w drugiej pod podwójną nadwagą (64) o 0,75 długości szwedzkiego Gazello (56). Pojedynek tych dwóch świetnych ogierów przyniósł bardzo dobry rezultat – 2’49,6″.

Ussam w normie, wzlot Arasha, spektakularna porażka Alladyna

Najlepsze konie 5-letnie i starsze spotkały się najpierw w biegu o Nagrodę Pamira (kat. B, 2200 m). Dosyć mocne tempo dyktował w dystansie podopieczny trenerki Kamili Urbańczyk Ussam de Carrere, dosiadany po raz pierwszy przez Szczepana Mazura, ale ostatni kilometr rozgrzane walką konie pokonały niezwykle szybko jak na araby, bo w 1 minutę, 5 sekund i trzy dziesiąte. Ussam był mocno naciskany, jednak utrzymał w celowniku przewagę szyi na Arashem i Mufidem, które ukończyły wyścig łeb w łeb, a za nimi o 1 dł. finiszował  Szakur. Czas gonitwy 2’32,6″ był tylko o 1,6 s gorszy od najstarszego rekordu Służewca – 2’31,0″, ustanowionego w… 1951 roku przez 4-letniego Alabastera.

Arash
Arash nie błyszczał w 2015 r., ale znów jest mocny

W jedynym biegu kategorii A w pierwszej części sezonu, w którym czterolatki mogą rywalizować z końmi starszymi jest Nagroda Ofira (2400 m). Tym razem jednak żaden z młodszych koni nie został zgłoszony. Do czwórki, która tak zażarcie walczyła w poprzednim wyścigu, dołączył natomiast Arabski Koń Roku 2015, derbista i zwycięzca nagród Kabareta, Janowa i Michałowa – trenowany przez Andrzeja Laskowskiego Alladyn.
Podobnie jak poprzednim razem, gonitwa została rozegrana bardzo mocnym tempem. Prowadziły ją Szakur i Arash, które jeszcze przyspieszyły na ostatnim zakręcie, pokonując przedostatnią ćwiartkę w 32,8 s. Alladyn był wtedy prowadzony przez Mazura na końcu stawki, ze stratą kilku długości. Po wyjściu na prostą tempo trochę spadło (34,4), ale Alladyn, choć jak zwykle wspaniale finiszował polem, nie zdążył doścignąć rywali. Silnie wysyłany podopieczny trenera Macieja Janikowskiego Arash, którego po raz pierwszy dosiadał Lukášek, okazał się lepszy w celowniku o szyję do Szakura, a ten o łeb wyprzedził Alladyna. Czwarty ze stratą 1,25 dł. był Ussam de Carrere. Ostatni Mufid tym razem nie liczył się w końcowej rozgrywce. Osiągnął metę 6 długości za Ussamem.
Po tym wyścigu wielu komentatorów wyrażało przekonanie, że to nie Alladyn przegrał wyścig, lecz dżokej Mazur, który ich zdaniem źle ocenił sytuację na bieżni, myśląc, że w końcu i tak dogoni rywali. Jednak trzeba też wziąć pod uwagę, że był to pierwszy występ Alladyna w tym sezonie, natomiast jego przeciwnicy mieli ostre przetarcie i w drugim starcie wypadli jeszcze lepiej niż w pierwszym, o czym świadczy bardzo dobry czas wyścigu – 2,48,9″ (31,2-35,6-34,9-32,8-34,4). Szczególnie ucieczka na zakręcie (32,8) była majstersztykiem taktycznym, który prawdopodobnie miał największy wpływ na końcowe rozstrzygnięcie.
Szczepan Mazur nie będzie miał już szans rehabilitacji na Alladynie, głównie z tego powodu, że w stajni Macieja Jodłowskiego, której jest pracownikiem, są bardzo dobre francuskie araby Krzysztofa Goździalskiego. Na nich jest zobowiązany jeździć w pierwszej kolejności. Trener Andrzej Laskowski powiedział nam, że biegach o Nagrodę Figaro (24 lipca) i o Nagrodę Europy (21 sierpnia) Alladyna będzie dosiadał Aleksander Reznikov.

Niepokonana Shannon Queen

IMG_6358
Shannon Queen (3) pokonała francuskiego Muzahima (4) i pozostała niepokonana

W rywalizacji trzylatków pierwszą nagrodę pozagrupową (Europejczyka, kat. B, 1800 m) wygrała wyhodowana przez Magdalenę Gromalę i trenowana przez Janusza Kozłowskiego klacz Shannon Queen. Po zaciętej walce pokonała francuskiego Muzahima (tr. Michał Romanowski), dla którego był to drugi start po zwycięskim debiucie. Ona natomiast wygrała po raz trzeci (poprzednio w biegu o Nagrodę Errlisa, I gr. 1600 m). W debiucie dosiadał jej Popov, a dwóch kolejnych występach Reznikov.

Ponadto wyróżniły się: jeszcze jeden podopieczny trenera Romanowskiego Jaser (odniósł dwa zwycięstwa pod Turgaevem i był drugi w Errlisa), druga klacz Kozłowskiego Gusa (dosiadana przez Reznikova), która przegrała o 0,75 z Shannon Queen w debiucie, a następnie pewnie pokonała trenowaną przez Macieja Janikowskiego Arwę (wygrała w trzecim starcie pod Szymczukiem).

Na wyróżnienie zasłużył trenowany na Mazurach przez Krzysztofa Zawilińskiego Marsat, który w debiucie w końcówce postraszył francuskiego ogiera Zahaaba, następnie wygrał wyścig, a w trzecim starcie znów był drugi (za Jaserem, a przed Zahaabem). Dobrze zapowiada się także podopieczna trenera Krzysztofa Ziemiańskiego Awita (druga w debiucie za Muzahimem i następnie pierwsza).

Duży zawód sprawił wspomniany Zahaab, który po zwycięskim debiucie mocno spuścił z tonu w kolejnych występach, zajmując trzecie i czwarte miejsce.

W gonitwach eksterierowych najlepiej do tej pory zaprezentowały się araby z Janowa Podlaskiego, przygotowywane w tamtejszej stadninie przez Bogdana Strójwąsa. Efektowne zwycięstwa odniosły Axara (w debiucie) i Piaget w drugim starcie (w pierwszym był drugi). Drugie lokaty zajęły Paliusz oraz trenujący Janowie, ale prywatnej własności Benissimo.
Największą niespodziankę sprawił Maprylis ze stajni Dariusza Zalewskiego. W debiucie był ostatni w otwartym wyścigu pod starszym uczniem Wójcikiem, ale w biegu eksterierowym dostał skrzydeł pod Turgaevem i po walce pokonał wspomnianego wyżej Benissimo.

Jak nas poinformowała trenerka Małgorzata Łojek, Turgaev zakończył już współpracę z Michałem Romanowskim i przeszedł do jej stajni.

Info