MENU

Aktualności - wszystkie

Pozostaję w kraju, ale najpierw miesiąc, dwa odpocznę

Rozmowa z dżokejem Szczepanem Mazurem.

Po zakończeniu pracy w stajni Wojciecha Olkowskiego zamierzałeś wyjechać do Francji. Czy ten plan jest nadal aktualny?

Najważniejsze tegoroczne zwycięstwo Szczepan Mazur odniósł na Jagience w Criterium (kat. A)

Nie. Po trzech latach (2014-2016) pracy na okrągło, bo przecież jeszcze w październiku wyjeżdżałem do Emiratów, a na początku kwietnia wracałem, by pracować i jeździć w kraju, głównie na Służewcu, postanowiłem sobie dać więcej czasu na odpoczynek. Bardzo mi go brakowało.

Na jak długo?

Myślę, że na miesiąc, dwa, a potem rozpocznę pracę w jednej z wyróżniających się służewieckich stajni i będę w niej do końca sezonu 2018.

W stajni Olkowskiego miałeś mocnego konkurenta, Tomasa Lukaska, który przede wszystkim dosiadał rewelacyjnego derbisty, trójkoronowanego Busha Brave’a, zwycięzcy Wielkiej Warszawskiej, a także świetnej Jagienki. Można było odnieść wrażenie, że pozostawałeś trochę w jego cieniu.

No tak, ale o to nie mogłem mieć żadnych pretensji. Lukasek na tych koniach jeździł już, gdy były dwulatkami. Sytuacja była jasna. Zawarłem umowę z właścicielem Robertem Gorczycą, że będę przede wszystkim dosiadał jego koni, nie tylko u Olkowskiego, ale także Krzysztofa Ziemiańskiego. Tak więc nie mogłem jeździć na Bushu Brave, bo byłem niejako przypisany do Jules’sa Dreama, który w pierwszej części sezonu brał udział we wszystkich głównych gonitwach dla trzylatków. Najlepsze miejsce (drugie) zająłem na nim w pierwszej dystansowej porównawczej gonitwie koni z rocznika derbowego ze starszymi – Nagrodzie Kozienic. Jego wyniki mogły być lepsze jesienią, gdy zaczął startować na średnich i krótszych dystansach, ale cięższe tory mu nie sprzyjały, a ponadto musiał w kilku biegach występować pod nadwagą. Być może w przyszłym roku, gdy zacznie z niższego pułapu, będzie uzyskiwał wyniki, na jakie go stać.

Czy jesteś zadowolony z trzeciego miejsca w czempionacie? W ubiegłym roku zająłeś w nim po raz trzeci w tej klasyfikacji pierwsze miejsce, choć po Wielkiej Warszawskiej wyjechałeś do Emiratów. Michal Abik zdołał się tylko zrównać z tobą pod względem liczby pierwszych miejsc, ale o tytule w takim przypadku decydują drugie lokaty, a ty ich miałeś więcej. W tym roku Abik uciekał od początku sezonu i zakończył go z 58 zwycięstwami na koncie, a tym wygrałeś 45 razy i zostałeś jeszcze wyprzedzony przez Aleksandra Reznikova – 47 wygranych.

Miejsce w pierwszej trójce nie jest złe, ale pozostał pewien niedosyt, bo aż 59 razy byłem drugi. Wygrywałem też mniej gonitw pozagrupowych, w tym tylko jedną najwyższej kategorii, czyli Criterium na Jagience (Lukasek po Wielkiej Warszawskiej wyjechał do Kataru). Ponadto zdobyłem nagrody: Golejewka na Silverze, Haracza na Szamecie, Aschabada na Petroniusie, Dorpata na Alfei oraz Nemana na Rakiji. W wyścigach arabów byłem jeszcze pierwszy na MonMurhibie Kossacku w rywalizacji o Nagrodę Koheilana I. Wydaje mi się jednak, że dobrze wykorzystałem możliwości dosiadanych przeze mnie koni.

Początkowo wydawało się, że to Silvera wygrała wyścig o Nagrodę Prezesa TS, ale ostatecznie o krótki łeb lepszy był Caccini (nr 4)

Do historii przejdzie twój pojedynek z Lukaskiem w biegu o Nagrodę Totalizatora Sportowego. Walczyliście przez całą ostatnią prostą. Na ostatnich metrach dosiadana przez ciebie Silvera miała łeb w przodzie. Spiker powiedział, że chyba wygrałeś, ale trzeba poczekać, co pokaże fotokomórka. Ostatecznie okazało się, że w celowniku lepszy o krótki łeb był Caccini. Co wtedy czułeś?

Obaj z Lukaskiem nie wiedzieliśmy, który z nas wygrał. Publiczność też czekała w napięciu na wynik, zwłaszcza że zdecydowana większość liczyła na wygraną wielkiego faworyta Cacciniego. Przecież w biegu o Nagrodę Widzowa pokonał on Silverę łatwo o 3,5 dł. Oczywiście, gdy ogłoszono werdykt miałem przez chwilę uczucie zawodu, ale szybko ochłonąłem, gdyż nieraz byłem już przecież w podobnych sytuacjach. Miałem jednak też satysfakcję, że byłem współautorem emocjonującego, wyścigowego spektaklu, który na długo zostanie zapamiętany.

Mógłbyś na koniec zdradzić, w stajni którego trenera będziesz w przyszłym roku pracował i jeździł?

Nie chciałbym tego robić przedwcześnie, bo jeszcze nie wszystko jest w szczegółach dogadane, ale jak już powiedziałem na początku jest to jedna z wyróżniających się stajni na Służewcu.

Dziękujemy bardzo za rozmowę, życzymy udanego odpoczynku i wielu sukcesów w przyszłym sezonie.

Rozmawiał Islander