MENU

Aktualności - wszystkie

Podsumowanie sezonu (2). Tefkir lepszy od konia szejka Mansoura. Niepokonana w sześciu startach Shannon Queen wyścigową perłą polskiej hodowli!

Stało się już tradycją, że najważniejszym wydarzeniem w rywalizacji koni czystej krwi jest Dzień Arabski, podczas którego odbywa się najbardziej prestiżowy, rozgrywany od 1985 roku wyścig o Nagrodę Europy (2600 m), zaliczany od 2010 r. do światowego cyklu gonitw imienia założyciela Zjednoczonych Emiratów Arabskich Sheikha Zayeda Bin Sultana Al Nahyana. Pierwszych sześć edycji tej nowej formuły Nagrody Europy wygrały konie zagraniczne, aż wreszcie 21 sierpnia tego roku doszło do sensacji! W znakomitym stylu zwyciężył trenowany na Służewcu przez Małgorzatę Łojek czteroletni Tefkir, bijąc o 4 długości przygotowywanego we francuskiej stajni również czteroletniego Ziyadda, hodowli i własności słynnego szejka Mansoura.

Przypomnijmy przy tej okazji, że szejk Mansour, dobrze znany kibicom futbolu jako właściciel Manchesteru City, jest synem wspomnianego wyżej, zmarłego w 2004 r. założyciela ZEA. Jako wicepremier tego państwa patronuje od 2009 r. światowemu festiwalowi promującemu wyścigi koni czystej krwi, które uważane są w Emiratach za ważny element dziedzictwa kulturowego.

Niezwykle cenne zwycięstwo

IMG_2648

Lukášek mógł się cieszyć ze wspaniałego zwycięstwa na Tefkirze jeszcze przed metą

Tomáš Lukášek zaatakował na Tefkirze na ok. 350 m przed metą. Za nim ruszył Aleksander Reznikov na ubiegłorocznym derbiście Alladynie, który jednak podczas ulewnego deszczu, na grząskim już torze, nie zdołał oddać błyskotliwego finiszu, jakim imponował podczas występów na lekko elastycznej bieżni. Był przez chwilę drugi, ale ostatecznie przegrał wyraźnie także z finiszującym bliżej bandy Ziyaddem.

Tefkir przełamał sześcioletnią dominację koni zagranicznych w Sheikh Zayed Bin Sultan Al Nahyan – Nagroda Europy. Wcześniej zwyciężały: francuski Muqatil Al Khalidiah (2010, w rekordowym czasie 2’56,3″), holenderski Sartejano (2011) oraz aż czterokrotnie wyhodowany we Francji, ale trenowany w Niemczech Ameretto (2012-2015).

Sensacyjny wynik poszedł w świat i właściciel Tefkira Zbigniew Górski nie musiał długo czekać na oferty od kupców zagranicznych. Sprzedał zdobywcę Nagrody Europy agentowi szejka z Kataru za 95 tys. euro, czyli z blisko sześciokrotnym przebiciem ceny, za jaką go kupił we Francji przed dwoma laty (16 tys. euro).

– Gdy się dostaje taką propozycję, nie ma się co zastanawiać – mówi Zbigniew Górski. – Zajmuję się hodowlą arabów już od kilkunastu lat, a od kilku kupuję też ogiery za granicą. Zakup Tefkira okazał się bardzo szczęśliwy. Razem z nim kupiłem Gaziego, który kosztował 23 tys. euro, a w ciągu dwóch sezonów zdołał wygrać jedną gonitwę i jestem zadowolony, że sprzedałem go ostatnio za… 6,5 tys. zł, bo dalsze utrzymywanie go w treningu i wystawianie do gonitw nie miałoby większego sensu – podkreśla.

Świetny rekord Cakoueta de Bozoulsa i niesamowity pojedynek Shannon Queen z Muzahimem

Z innych biegów Dnia Arabskiego najbardziej wartościowe pod względem sportowym były: trzecia edycja Al Khalediah Poland Cup (4 l. i st., kat. A, 1600 m) oraz gonitwa Nagrodę Białki (3 l., kat. A, 2000 m). Już przed pierwszą z nich zaczęły się nad Służewcem zbierać ciemne chmury, ale z początku tylko trochę pokropiło, więc konie mogły rozwinąć dużą szybkość. Wygrał łatwo trenowany przez Macieja Jodłowskiego francuski czterolatek własności Krzysztofa Goździalskiego Cakouet de Bozouls, który biegał w wieku trzech lat we Francji. Uzyskał on świetny, rekordowy wynik na 1600 m – 1’46,6″ (8,2-30,8-33,1-34,5), lepszy aż o 1,9 s od najlepszego dotychczasowego rezultatu na tym dystansie na Służewcu, ustanowionego przez Vly’a Kossacka w 2013 roku. Drugie miejsce zajął trenowany w Janowie Podlaskim przez Bogdana Strójwąsa szwedzkiej hodowli Gazello.

Był to drugi w tym roku występ Cakoueta de Bozoulsa na warszawskim torze. W pierwszym (Nagroda Figaro, 2400 m) poprowadził zbyt mocno i na prostej opadł z sił. Zajął ostatnie miejsce ze stratą ponad 20 długości do zwycięskiego Alladyna. Natomiast niemal miesiąc po opisanym sukcesie pobiegł jeszcze w handikapowym wyścigu I grupy o Nagrodę El Ghazi (1400 m) i wygrał go pod rzadko ostatnimi laty spotykaną w biegach płaskich wagą 71,5 kg! I tym razem uzyskał świetny czas – 1’37,3″ na elastycznym torze. Następnie, ze względu na brak krótkodystansowych gonitw pozagrupowych dla arabów w Warszawie, trener wraz z właścicielem zdecydowali się zapisać go do wyścigu Listed we Włoszech. Był 7. na dystansie 1800 m, ale na prostej długo bronił miejsca w pierwszej trójce i osłabł dopiero w końcówce.

Do Nagrody Białki trener Michał Romanowski zapisał aż cztery konie, w tym dwa bardzo dobre francuskie ogiery należące do tego samego hodowcy i właściciela Abbasa Akbara Al Mulli, Muzahima i Jasera. Oba miały na pieńku z polską klaczą Shannon Queen, hodowli Magdaleny Gromali, trenowaną przez Janusza Kozłowskiego. Pierwszy przegrał z nią w biegu I grupy o 4 długości, a drugi w gonitwie o Nagrodę Europejczyka (kat. B, 1600 m) po walce tylko o szyję.

IMG_2223

Shannon Queen (z lewej) stoczyła z Muzahimem niesamowitą walkę o zwycięstwo

Wydawało się, że gdy wystąpią we dwójkę przeciw niej, któryś z nich zdoła odnieść sukces. Tak się jednak nie stało. Na prostej nieustępliwie walczył tylko Muzahim, ale koniec końców w celowniku przegrał o krótki łeb z dzielną klaczą, z dużym wyczuciem przeprowadzoną w dystansie przez Aleksandra Reznikova. Jaser stracił do tej pary aż długości 10 dł. Czas biegu rozgrywanego podczas jeszcze niezbyt mocnego deszczu był świetny: 2000 m: 2’16,8” (35,7-33,9-33,1-34,1).

PourVous Kossack nieznacznie lepsza od Om Darshaany

Przed piątą gonitwą Dnia Arabskiego (Nagroda Sabelliny, kat. B, 2000 m) rozpadało się już na dobre, ale najlepsze na Służewcu 4 l. i st. klacze po słabszym początku pokonały ostatni kilometr w 1 min i 5,3 s (ogólny czas 2’19”). Podczas tej nadzwyczaj szybkiej końcówki (32,8-32,5) prowadząca w dystansie oaksistka Om Darshaana długo odpierała ataki młodszych rywalek, niosących po 6 kg mniej, aż wreszcie tuż przed metę musiała ustąpić nieznacznie pola jednej z nich – holenderskiej PourVous Kossack. Trzecia była polska Muhfuza Fata, a czwarta brytyjska córka legendarnego Amera Shahad Athbah. Wszystkie cztery klacze zmieściły się na mecie w 1,5 długości.

Było to trzecie zwycięstwo, odniesione tego dnia przez konia trenera Macieja Jodłowskiego, własności Krzysztofa Goździalskiego, dosiadanego przez Szczepana Mazura. Oprócz wyżej wymienionych, pierwszą gonitwę Dnia Arabskiego wygrał francuski Hanouh.

Alladynowi zabrakło trochę szczęścia

Arabski Koń Roku 2015, trenowany przez Andrzeja Laskowskiego Alladyn, w sezonowym debiucie (Nagroda Ofira, kat. A, 2400 m) spotkał się ze swymi najgroźniejszymi rywalami, którzy mieli już za sobą przetarcie w biegu o Nagrodę Pamira (kat. B, 2200 m). Wygrał wtedy po zaciętej walce trenowany przez Kamilę Urbańczyk Ussam de Carrere z Mazurem w siodle, o szyją przed Mufidem i Arashem, które wpadły na celownik łeb w łeb, a tuż za nimi finiszowały Szakur, Ziko i Om Darshaana.

IMG_8996

Alladyn był najlepszy w gronie 5-letnich i starszych arabów

Gdyby Alladyn wygrał Nagrodę Ofira nawet o nos, napisalibyśmy o jego uskrzydlonym finiszu, a nie o pięknej… katastrofie. Szybkonogi kasztanek jak zwykle pokazał duże przyspieszenie na ostatniej prostej, lecz nie zdołał dogonić dyktujących od startu bardzo mocne tempo Arasha i Szakura. Była to w dużej mierze porażka Szczepana Mazura, który zbyt daleko odciągnął Alladyna w dystansie i po wyjściu na prostą miał ok. 6 długości straty. Ostatecznie po emocjonującej walce, trenowany przez Macieja Janikowskiego i świetnie przeprowadzony przez Tomáša Lukáška Arash, wyprzedził w celowniku o szyję Szakura, a ten tylko o łeb Alladyna, do którego 1,25 dł. stracił Ussam de Carrere.

Był to jeden z lepszych selekcyjnych wyścigów arabskich na Służewcu w ostatnich sezonach. Być może trenerów i dżokejów do ofensywnej taktyki zdopingował fakt, że na tor przybyło aż dziewięciu ambasadorów z państw latynoamerykańskich rezydujących w Polsce i jeden charge d’affaires. Objęli oni honorowy patronat nad Nagrodą Ofira i po biegu wręczali na padoku okazałe puchary hodowcy i zarazem właścicielowi Arasha Zbigniewowi Górskiemu, trenerowi Janikowskiemu i dżokejowi Lukáškowi.

Do rewanżu doszło 8 tygodni później w biegu o Nagrodę Figaro (kat. B, 2400 m). Alladyn, tym razem dosiadany przez Aleksandra Reznikova, po niezwykle mocnym wyścigu w dystansie (za sprawą wspomnianego Cakoueta de Bozoulsa), znów pofrunął na finiszu i wygrał łatwo w rekordowym czasie 2’43,5″ (tor lekko elastyczny 2,9), lepszym aż o 1 sekundę od zdawałoby się bardzo wyśrubowanego rekordu Dostatoka z 2011 r. Drugi o 1 długość był Tefkir, a trzeci Mufid ze stratą 4 dł.

Po dosyć pechowym, o czym wspomnieliśmy wyżej, występie w biegu o Nagrodę Europy (najmocniej lało bezpośrednio akurat przed tym wyścigiem), zdobył Alladyn po raz drugi Nagrodę Michałowa (kat. 2800), jednak głównie dzięki sprytowi Antona Turgaeva, który zaryzykował i finiszował z ostatniego miejsca przy bandzie na torze elastycznym 3,9, dzięki czemu odrobił kilka długości przy wyjściu na prostą. Wysyłany Alladyn pokonał niosące od niego po 5 kg mniej klacze Shahad Athbah (o 1,75 dł.) i PourVous Kossack (2,75 dł.).

W dniu rozgrywania Nagrody Porównawczej warunki znów były dla Alladyna niekorzystne (tor mocno elastyczny w skali 4,9). Pod wagą 63 kg nie liczył się na finiszu. Zajął czwarte miejsce o 7,25 dł. za rewelacyjną trzyletnią klaczą Shannon Queen (54), o 6,25 dł. za zwycięzcą Derby w Szwecji Gazello (60) i o 6 dł. za wielkim fuksem, eksterierowym Eladerem z Wrocławia.

W przekroju całego sezonu był Alladyn zdecydowanie najlepszy w gronie 5 l. i st. arabów. Z najlepszym czterolatkiem Tefkirem miał bilans remisowy 1:1.

Mogadiusz bezkonkurencyjny w roczniku derbowym

Już po ubiegłym sezonie można było się spodziewać, że Derby 2016 padną łupem któregoś z ogierów trenowanych przez Andrzeja Walickiego, Porywa lub Mogadiusza. Spotkały się one ze sobą na początku roku w biegu I grupy łatwo wygranym przez Tefkira. Przez całą prostą walczyły o drugie miejsce. Mogadiusz pod Kamilem Grzybowskim trochę wyłamywał na prostej, dzięki czemu prowadzony przy bandzie przez Aleksandra Reznikova Poryw okazał się lepszy o 3/4 długości.

Mogadiusz

Mogadiusz łatwo wygrał bieg o Nagrodę Janowa, a w Derby poszedł za ciosem

Po tym biegu hodowca i właściciel Mogadiusza Janusz Ryżkowski zabrał go od Walickiego i przekazał do treningu Kamili Urbańczyk, licząc na to, że w małym ośrodku treningowym w miejscowości Jaźwie (60 km) od Warszawy, przebywając od rana do nocy na padokach, zregeneruje się przede wszystkim psychicznie. Ta zmiana przyniosła dobre skutki, bo po dwóch miesiącach Mogadiusz wygrał pod Martinem Srnecem łatwo Nagrodę Janowa (kat. A, 2600 m, bijąc o trzy długości ofensywnie przeprowadzoną w dystansie Ofirkę Fatę, która niespodziewanie aż o 5 długości wyprzedziła słabnącego na prostej Porywa.

W Derby Ofirka Fata prowadziła tylko do prostej. Wtedy próbował uciec Poryw, ale dosiadany znów przez Srneca Mogadiusz szybko go doścignął i pokonał nie bez trudu, ale pewnie o 3 długości. Niespodziankę sprawił Elbahir, zajmując trzecie miejsce o 1,5 dł. za Porywem i aż o 9 dł. przed czwartą na mecie Muhfuzą Fatą, która okazała się ostatecznie najlepszą czteroletnią klaczą polskiej hodowli, gdyż łatwo pokonała w Oaks swą towarzyszkę stajenną Ofirkę Fatę.

Mogadiusz odniósł jeszcze jedno zwycięstwo, w gonitwie o Nagrodę Pierrota (kat. A, 2400 m), jednak jego wartość obniża fakt, że była ona w tym roku rozgrywana w nowo wprowadzonej kategorii eksterierowej. W biegu Nagrodę Porównawczą prowadził w dystansie i zajął piąte miejsce o 5,5 dł. za Alladynem, a o łeb przed Arashem.

Polska Shannon Queen lepsza od francuskich ogierów

W rywalizacji trzylatków dosyć nieoczekiwanie zajaśniała gwiazda Shannon Queen (Ainhoa St Faust – Sasanka Fata/Sam Tiki), wyhodowanej przez Magdalenę Gromalę, która w Dąbrowie k. Nasielska (57 km od Warszawy) wspólnie z mężem Danielem prowadzi od 2008 roku ośrodek ukierunkowany na hodowlę arabów wyścigowych. W tym celu, korzystając z pomocy bardziej zorientowanego w aktualnych trendach hodowlanych Macieja Malinowskiego, prowadzącego stadninę pod Grójcem, państwo Gromalowie zakupili w Kossack Stud kilka dobrych klaczy i pokryli je markowymi ogierami: francuskim Marwanem I, katarskim Murhibem oraz niedocenianym z powodu słabej kariery wyścigowej francuskim Ainhoa St Faust, własności A. Steinhart (właścicielki Ussama de Carrere).

– Faust stał u Malinowskiego, nikt nie chciał nim pokryć klaczy, bo wszyscy chcieli kryć Nougatinem, a my postanowiliśmy dać mu szansę i udało się. Pewnie więcej w tym szczęścia niż rozumu –  żartuje  Daniel Gromala.

img_3252

Dekoracja Shannon Queen. Po lewej dżokej Viktor Popov, po prawej trener Janusz Kozłowski

Trenowana przez Janusza Kozłowskiego Shannon Queen wygrała sześć gonitw, w tym trzy kategorii A: Białki (opisaną wyżej), Sambora, w której łatwo pokonała po raz trzeci Jasera, oraz Porównawczą (kat. A, 3 l. i st., 2400 m) po pasjonującej walce w końcówce z podopiecznym trenera Bogdana Strójwąsa, wspomnianym już wcześniej zwycięzcą Derby w Szwecji Gazello, oraz rewelacyjnym rówieśnikiem, eksterierowym janowskim Eladerem, trenowanym we Wrocławiu przez Tadeusza Dębowskiego.

Jest bardzo prawdopodobne, że państwo Gromalowie, którzy są współwłaścicielami razem z Katarzyną Kozłowską, żoną trenera, nie tylko Shannon Queen, ale także tak mocnych klaczy, jak Gusa, Twilight i być może Naspartina, będą fetować w przyszłym sezonie zwycięstwa w najważniejszych gonitwach dla czterolatków: Janowa, Derby i Oaks, które jak wiadomo, rozgrywane są w konkurencji krajowej. Ich godnymi rywalami wydają się tylko trenowana przez Macieja Janikowskiego Arwa, hodowli i własności Zbigniewa Górskiego, która najpierw nieoczekiwanie łatwo (Nagroda Arry, I gr. 1600 m), a następnie pewnie (Nagroda PZHKA, kat B, 2000 m) pokonała Gusę i Twilight, oraz wspomniany już, eksterierowy Elader.

Esterierowy eksperyment

W sezonie 2016 wprowadzono do programu na szerszą skalę tzw. gonitwy eksterierowe dla trzylatków arabskich. Mogły w nich startować zarówno konie krajowe, jak hodowli zagranicznej, spełniające określone kryteria rodowodowe: co najmniej dwóch z trzech przodków w linii męskiej – ojciec, dziadek lub pradziadek – brało udział w pokazach „w ręku”, rozgrywanych zgodnie z zasadami ECAHO i co najmniej jeden z nich zdobył tytuł czempiona, wiceczempiona lub brązowy medal.

img_5165

Piaget wygrał trzy wyścigi dla trzyletnich arabów eksterierowych

Najwięcej zwycięstw – 12 (11 na Służewcu i jedno w Sopocie) odniosły w tej kategorii trzylatki za Janowa, trenowane przez Bogdana Strójwąsa i dosiadane przez dżokeja Siergieja Vasyutova, który na stałe pracuje w tamtejszej wyścigowej stajni. W trzech biegach (w tym Czorta, kat. B) zwyciężył Piaget, po dwa biegi wygrały: Axara i Czechryń, a po jednym Benissimo (w Sopocie), Paliusz, Peon, Pasados i Pistolero. Bardzo dobrze też biegały araby z Michałowa, trenowane przez Adama Wyrzyka. Dwie gonitwy wygrał Wadi Kahil, a po jednej Chaco i Ferrmaria. Trener Roku i Czempion Trenerów przygotowywał również prywatnej hodowli i własności Baxtera (D. Kwiatkowski) oraz Guerro (hod. K. Jagielski, wł. K. Bukład), które także dwukrotnie mijały celownik jako pierwsze. Dwa wyścigi wygrał też Ernest (hod. Petroniusz Frejlich), trenowany w Jasiorówce (woj. mazowieckie) przez Macieja Kosickiego, który jest jego współwłaścicielem razem z E. Grotkowską.

Info