MENU

Aktualności - wszystkie

Nowa Mała Wieś liczy na lepsze wyniki

– W ubiegłym roku nasze konie odniosły na Służewcu tylko trzy zwycięstwa, a w czołówce był jedynie Elbahir (zajął trzecie miejsce w Derby). Wraz z synem Bartoszem, który od czterech lat też jest trenerem, liczymy, że ten sezon będzie dla nas bardziej udany – mówi hodowca, trener i właściciel w jednej osobie Jan Głowacki prowadzący w rodzinną stadninę i ośrodek treningowy w Nowej Małej Wsi k. Leoncina (50 km od Warszawy).

Przypomnijmy, że rodzina Głowackich ma świetną tradycję w hodowli i wyścigach koni arabskich. Jan Głowacki jako hodowca dwukrotnie fetował zwycięstwo w Derby (2002 – Gafal i 2013 – Wares). Ponadto Nową Mała Wieś rozsławiały tak dobre konie jak Wienerva (wygrała 9 gonitw pozagrupowych), Engamoon (wygrał Nagrodę Janowa Podlaskiego), Elsana (pierwsza w Białki, trzecia w Derby) i Muzahim (pierwszy w Al Khalediah Poland Cup).

Senior rodziny przygotowuje do sezonu 2017 pięć koni. Oto jego oceny.

Jan Głowacki

– Pięcioletni Evergonnatouchthis, zwany przez nas w skrócie „Małym Taczem”, wygrał w debiucie w wieku trzech lat i potem już nie biegał, także w ub. roku, z powodu kontuzji. Jest gotowy do startu, jednak niełatwo ocenić jego szanse po tak długiej przerwie. Został zgłoszony do wyścigu III grupy podczas inauguracji sezonu i mam nadzieję, że pokaże się z dobrej strony, jeśli wykaże odpowiednią ochotę do walki i wyścig mu się dobrze ułoży.
Pewne nadzieje wiążę także z późno dojrzewającym Marwelem, który właśnie z tego powodu zadebiutuje dopiero w wieku 5 lat. Ma on dobry „papier” wyścigowy, ale jeszcze w ubiegłym roku był niedojrzały fizycznie do rywalizacji na torze.
Z dwóch trzyletnich córek NivourGonnaTouchThisa, czyli „Dużego Tacza”, pochodzeniem wyróżnia się Wenus GI. Jej matka, wspaniała Wienerva, która przysporzyła naszej stadninie wiele zaszczytów, dała już derbistę Waresa, Konia Roku 2013, trenowanego przez Bartosza. Ale jak to również w dobrych rodzinach bywa, nie wszystkie dzieci prezentują podobnie wysokie możliwości. Wenus Gi jest spokojnie i oszczędnie trenowana, bo nie widać, przynajmniej na razie, żeby zapowiadała się na bardzo dobrą klacz wyścigową. Natomiast Lolita Fata, od amerykańskiej córki świetnego Wikinga, jest jeszcze niedojrzała, ale z czasem może okazać się niezła.
Ogierek Daisam pod względem wyścigowym prezentuje się słabo.

A oto oceny Bartosza Głowackiego:

Bartosz Głowacki

– Wyścigowe rodowody mają trzyletnie konie francuskiej hodowli: ogiery Monther i Sayel oraz klacz Sheblat „Al Khalediahy”, własności Polska AKF, które przybyły do nas już jako dwulatki. Oczywiście, wiążemy z nimi pewne nadzieje, ale na obecnym etapie jeszcze trudno ocenić, jak będą sobie radzić w wyścigach.  Wszystkie mają jednego ojca Naefa Al Kahlidiaha, którego potomstwo do tej pory nie rzucało na kolana. Trochę lepsze wrażenie sprawia klacz.
Ponadto przygotowuję do sezonu pięć klaczy z Michałowa oraz jednego prywatnego ogierka hodowli P. Podgórnego i własności A. Maślanki, które będę startować przede wszystkim w konkurencji eksterierowej. Z klaczy lepsze wydają się El Gazona i pobudliwa, delikatna Dama Kahila. Trochę gruba jest jeszcze Chimla, natomiast Elaksa i Enobaria ustępują wymienionej trójce, jak również ogierkowi Gimarco.

Info