MENU

Aktualności - wszystkie

Podsumowanie sezonu (6). Niepokonany, odlotowy Fazza Al Khalediah

W ostatnich dwóch sezonach, w rywalizacji trzyletnich arabów dwa utalentowane konie, Shannon Queen i Fazza Al Khalediah, wygrały po sześć gonitw, w tym najważniejsze w swoim roczniku (Białki i Sambora) oraz odniosły zwycięstwa w wyścigu o Nagrodę Porównawczą. Jednak polska klacz, po niecenionym zbytnio w hodowli francuskim ogierze Ainhoa St Faust i od amerykańskiej matki, ale mającej bardzo dobre polskie korzenie Sasanki Faty (w bliskim rodowodzie: Sambor, Czort, Sabellina) wygrała ze starszymi końmi po ciężkiej walce. Natomiast jej francuski pogromca, jak wszystkie inne „alkaheldiahy” własności Polska AKF Sp. z o.o., wnuczek ogierów z najwyższej światowej półki (po mieczu Tiwaiqa, a po kądzieli Amera), finiszował na ciężkim torze jak uskrzydlony, wygrywając pod Natalią Hendzel z nienotowaną w tak prestiżowej gonitwie przewagą – aż o 17 długości! To był po prostu nokaut!

– Liczyłem, że wygra, ale styl tego zwycięstwa mnie samego zaskoczył – mówił po biegu prowadzący stajnię na Partynicach we Wrocławiu trener Michał Borkowski, który miał bardzo udany sezon. Zajął on drugie miejsce w czempionacie trenerów (42 zwycięstwa), o czym już wspominaliśmy przedstawiając rywalizację koni pełnej krwi angielskiej. Za bardzo dobre wyniki przede wszystkim Fazzy, ale również trzeciego w Derby folblutów Kuriera został Borkowski wyróżniony podczas uroczystości Zamknięcia Sezonu za osiągnięcia trenerskie.

Narodziny gwiazdy

Fazza Al Khalediah w trzecim starcie wygrał pewnie na Służewcu Nagrodę Europejczyka

Zanim siwy Fazza po raz pierwszy wystartował na Służewcu (w biegu o Nagrodę Europejczyka, kat. B, 1800 m) wygrał we Wrocławiu biegi II i I grupy, odpowiednio z przewagą 11 i 13 długości. To jednak jeszcze nie dawało mu legitymacji do bycia w Warszawie faworytem. Był nim trenowany przez Tomasza Pastuszkę holenderskiej hodowli MonMurhib Kossack, który wygrał swój debiut aż o 17 długości nad polskim Mohaczem, synem wspaniałej Minervy. Następnie MonMurhib Kossack wygrał bieg I grupy również łatwo, ale tylko o 5 długości nad nieźle zapowiadającym się janowskim Parsekiem.

Gdy doszło do walki na ostatnich 500 m Fazza wygrywał pewnie o 2 długości, natomiast MonMurhib nieoczekiwanie osłabł i został pokonany przez drugiego na mecie Mohacza o 1,75 dł. Czwarta była francuska klacz Al Mels. Wspominamy o niej już teraz, bo w trakcie sezonu poprawiała się z biegu na bieg.

Wielu bywalców toru porażkę MonMurhiba tłumaczyło słabszą jazdą ucznia Yasera Hamada. Dlatego w biegu o Nagrodę Białki (kat. A, 2000 m) zamiast niego pojechał Szczepan Mazur. Pomogło to o tyle, że MonMurhib zajął tym razem pewnie drugie miejsce, rewanżując się Mohaczowi, który przegrał jeszcze z Nesmą Al Mels.

Klasą dla siebie był Fazza, wygrywając pewnie o 6 długości. Z taką samą przewagą, ale już łatwo zdobył Nagrodę Sambora (kat. A, 2200 m). Druga równie łatwo była trenowana przez Adama Wyrzyka i dosiadana przez Michala Abika Nesma Al Mels, a trzeci trenowany we Wrocławiu przez Roberta Świątka i dosiadany przez Kamilę Maryniak Saudi Al Kahlediah, który wcześniej sprawił sporą niespodziankę, wygrywając Nagrodę Amuratha (kat. B, 2000 m). Wyprzedził wtedy bardzo łatwo o 4,5 dł. wysoko ocenianego Severusa.

W Porównawczej, na ciężkim torze, Fazza zostawił rywali daleko w tyle

Pięć okazałych zwycięstw, ulga wagi na ciężkim torze przekonały ostatecznie wielu bywalców toru i w Porównawczej Fazza był już umiarkowanym faworytem, ale ciągle jeszcze działała magia Shannon Queen, którą liczono w drugiej kolejności, a tuż za nią Shahad Athbah.

Surowe warunki biegu narzucił dosiadany przez Wiaczesława Szymczuka Burkan Al Khalediah i dzięki temu dociągnął jako drugi do mety, zapewniając AKF Polska spektakularny dublet. Ale zacięta walka o kolejne miejsca na mecie to był jakby inny wyścig. W innym, który można nazwać spektaklem jednego aktora, uczestniczył odjeżdżający sam jeden w siną dal Fazza Al Khalediah.

Almiza oraz pozostałe wyróżniające się trzylatki

Almiza w drugiej części sezonu wygrała trzy razy z rzędu

Fazza oraz inne trzyletnie, obiecujące „alkhalediahy”: Saudi, Rammas (tr. Wiesław Kryszyłowicz), Sheblat i Monther (tr. Bartosz Głowacki),  a także wspomniane już: Nesma Al Mels , która w swym ostatnim występie wygrała pod Michalem Abikiem Nagrodę Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich (kat. B, 2000 m), bijąc Pradę du Panjshir i Minę Maię; MonMurhib Kossack, oraz dobrze zapowiadające się zagraniczne araby trenera Michała Romanowskiego (oprócz Prady du Panjshir, Rayanah Aljasra, Makayala i Top Medina) w wieku czterech lat nie będą mogły rywalizować z zamkniętych gonitwach (Janowa, Derby i Oaks). Grono polskich koni, które będą najprawdopodobniej brać w nich udział jest dosyć liczne, co zapowiada bardzo ciekawą rywalizację.

Oprócz wspomnianych już wyżej ogierów Mohacza (tr. Maciej Jodłowski), Parseka i Serverusa (tr. Sergey Vasyutov), spore możliwości pokazały Aktyw (tr. Wyrzyk) i drugi za nim w biegu o Nagrodę Embargo (I gr.) Celebryta (tr. Paweł Talarek).

Jeszcze liczniejsze jest grono dobrych klaczy. Najwyżej ocenić należy trenowane przez Małgorzatę Łojek: Almizę (hodowli i własności i własności Zbigniewa Górskiego, 3 zwycięstwa, w tym Baska (kat. B)) oraz Sweet Dream (hodowli Magdaleny Gromali, własności Ewy i Jadwigi Rucińskich, 3 zwycięstwa, w tym Czorta). Trener Vasyutov duże nadzieje wiąże z Severiną i Brasilią. Świetnie radziła sobie także Adelita. Sprawiła ona dużą niespodziankę, wygrywając Nagrodę Sasanki (kat. B) i pokonując bitą faworytkę, trenowaną przez Janusza Kozłowskiego Minę Maię. Jednak Sergey Vasyutov poinformował nas, że Adelita w przyszłym roku nie będzie startować (więcej w rozmowie z tym trenerem, którą opublikujemy wkrótce). Do czołówki rocznika mogą także awansować Super Star (tr. M. Łojek) oraz robiąca postępy Amifa (tr. Maciej Janikowski).

Parsek jest urodziwy i szybki

Na koniec kilka zdań o koniach trzyletnich wyróżniających się w konkurencji eksterierowej. Niewątpliwie najlepszym był janowski Parsek (2 zwycięstwa), który nieźle spisywał się także w gonitwach otwartych. Pozostałe janowskie „eksteriery” przygotowywane przez trenera Vasyutova wygrały, poza Plivią, co najmniej po jednej gonitwie. Oprócz Parseka po dwie wygrane odniosły także Pio i Prospero. Świetnie, zwłaszcza w pierwszych trzech występach zaprezentował się również trenowany przez Piotra Piątkowskiego Medium, hodowli Agnieszki Wójtowicz i własności Andrzeja Wójtowicza. Ogier wygrał bieg eksterierowy w debiucie, a następnie był drugi (za Adelitą) i pierwszy (przed Severusem) w rywalizacji o pierwszogrupowe nagrody. Później, w biegach pozagrupowych, osiągał już słabsze wyniki.
Dwa zwycięstwa odniosły także trenowana przez Małgorzatę Łojek michałowska Echa Wadi oraz prywatnej hodowli (Ł. Fabisiak) i właśności (R. Sumiła) Grand Amour ze stajni Adama Wyrzyka.

Info