MENU

Aktualności - wszystkie

Mam już podstawę do budowania stajni na kolejne lata

Rozmowa z trenerem Maciejem Kacprzykiem.

W jakim nastroju zakończył pan swój debiutancki sezon?

Najlepszym koniem Macieja Kacprzyka okazał się w tym roku okazał się 8-letni Burkan Al Khalediah, który wygrał dwie gonitwy kategorii A

Zdecydowanie w optymistycznym. Zaczynałem pracę z 24 końmi, ale kilka z nich było po kontuzjach, a kilka innych po prostu nie miało talentu. Starałam się więc wykorzystać jak najlepiej potencjał tych dobrze rokujących i to mi się chyba udało. Wiedziałem, że mam bardzo dobre francuskie „alkhalediahy” własności Polska AKF Sp. z o.o. , które przeszły do mnie po zakończeniu działalności poprzedniej stajni Andrzeja Walickiego. Pracowałem w niej w latach 2015-2016 jako asystent, więc dobrze je znałem.

Najbardziej oczywiście wierzyłem w Shadwana Al Khalediaha. Po łatwym zwycięstwie w biegu o Nagrodę Pamira (kat. B), chciałem również wypróbować go za granicą, jednak kontuzja pokrzyżowała te plany. Ale już zaczął trenować, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie znów ścigał się na najwyższym poziomie.

Przypomnę, że to koń niepokonany w sześciu dotychczasowych startach na Służewcu. Zadebiutował w wieku 4 lat w końcu czerwca ub. roku i zdążył wygrać do końca sezonu 2016 pięć grupowych wyścigów.

Jest pan zadowolony z wyników pozostałych koni?

Uważam, że niektóre osiągnęły nawet więcej niż się spodziewałem, szczególnie ośmioletni wałach Burkan Al Khalediah. Wygrał on kolejno trzy imienne nagrody: Skowronka (I gr.), Ofira (kat. A) i Pierrota (kat. A), a ponadto był drugi w Porównawczej, przed Bandolero, Shannon Queen i Shahad Athbah, z którymi wcześniej w drugiej części sezonu przegrywał. Także mający mniejsze od Burkana możliwości sześcioletni Salman Al Khalediah nie zawiódł. Wygrał dwie grupowe gonitwy i czterokrotnie był drugi, w tym w dwóch pozagrupowych gonitwach o nagrody Kurozwęk i Figaro.

Emperor Ajeez już w pierwszym starcie dla Macieja Kacprzyka wygrał gonitwę o Nagrodę Jaroszówki

Z folblutów najlepsze wyniki osiągnął siedmioletni Emperor Ajeez. Wygrał on w maju Nagrodę Jaroszówki (kat. B), w końcu lipca Nagrodę Syreny (kat. A) i był trzeci jesienią w Criterium. Zakończył on już karierę na torze i rozpocznie nową, jako reproduktor.

Nieźle biegał też Wiedzmin, który wygrał na początku sezonu gonitwę II grupy, a później był czwarty w Golejewka, drugi w Demona Cluba i trzeci w Pink Pearla. Pod koniec sezonu już nie biegał, bo został sprzedany.

Bardzo się również cieszę, że trzy z czterech moich dwulatków (szczególnie podobały mi się Areej i Atman) nie pozostały bez zwycięstw. Wiążę z nimi pewne nadzieje na przyszły rok.

Zakończyłem sezon z 16. wygranymi, co dało mi czempionacie trenerskim 15 miejsce. Uważam, że to obiecujący wynik, jak na debiutanta. Dziękuję całej załodze i dżokejowi Wiaczesławowi Szymczukowi. To był nasz wspólny sukces.

Czy te osiągnięcia przełożyły się już na większe zainteresowanie właścicieli koni pana stajnią?

Tak. Cieszę się, że zdobyłem zaufanie także nowych, za co im bardzo dziękuję. Już przygotowuję 14 przyszłych dwulatków, w tym 12 zagranicznych z dobrymi rodowodami, co daje dobrą podstawę do budowania stajni na kolejne lata.

Ile koni obecnie pan trenuje?

Ok. 30, ale docelowo przewiduję, że będzie ich ok. 40. Jeszcze czekam m.in. na młode araby.

Pańska stajnia i ta, w której obecnie pracuje już tylko trener Andrzej Walicki, sąsiadują ze sobą. Jakie są teraz wasze relacje?

Bardzo dobre. Jestem ogromnie wdzięczny panu Andrzejowi, że pomógł mi w rozpoczęciu trenerskiej kariery, zapewniając właścicieli, że się na mnie nie zawiodą. Dużo się od niego nauczyłem, gdy byłem u niego asystentem, i nadal biorę pod uwagę jego rady.

Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów w sezonie 2018!

Rozmawiał Islander