MENU

Aktualności - wszystkie

„Alkhalediahy” trudne do zatrzymania

 W pierwszej części sezonu nie sprawdziło się optymistyczne przekonanie trenera Andrzeja Laskowskiego, że utalentowany Alladyn odzyska miano najlepszego konia czystej krwi arabskiej na Służewcu. Okazało się, że niezwykle mocna jest koalicja starszych „alkhalediahów”, przygotowywana w tym sezonie przez Macieja Kacprzyka: Shadwan, Burkan i Salman.

Shadwan Al Khalediah wygrał w maju z miejsca do miejsca

W połowie maja Burkan i Shadwan stanęły do rywalizacji z czołówką 5-letnich i starszych arabów w biegu o Nagrodę Pamira. Z pozycji faworyta startował wspomniany Alladyn, ale oprócz niego i Shadwana, mocno liczono także zdolną Shahad Athbah, a nieco mniej Arasha. Mimo obaw trenera o to, czy Shadwan poradzi sobie na dystansie 2200 m, dosiadający kasztana Piotr Krowicki narzucił mocne tempo. Na prostej żaden z rywali nie potrafił mu zagrozić. Podążający w dystansie na drugiej pozycji Arash również nie dał się już wyprzedzić, tymczasem finiszujący z dalszej pozycji Burkan pokonał Shahad Athbah i zupełnie bezbarwnego w tym biegu Alladyna.
Zwolennicy Alladyna, podobnie jak jego trener, cały czas w niego wierzyli, dlatego również w bardziej prestiżowym wyścigu o Nagrodę Ofira ogier wystartował w roli faworyta. Tym razem na starcie zabrakło Shadwana, a stawkę uzupełniły ubiegłoroczny derbista Mogadiusz (nie był liczony) oraz klacz Miss Dahess MNM, kilkukrotna zwyciężczyni gonitw w Baku. Doświadczony Wiaczesław Szymczuk poprowadził umiarkowanym tempem na Burkanie i kiedy przyspieszył na prostej, jedynie Mogadiusz usiłował z nim walczyć. Ostatecznie jednak nic się nie zmieniło. Alladyn galopował lepiej niż w poprzednim starcie, ale wystarczyło to tylko do zajęcia trzeciego miejsca. Shahad Athbah była czwarta, a Arash tym razem zaprezentował się słabiutko, kończąc wyścig kilkanaście długości za stawką.
Tuż przed przerwą rozegrany został jeszcze jeden wyścig z udziałem starszych koni o Nagrodę Kurozwęk, reprezentowanych przez Shahad Athbah oraz Salmana Al Khalediaha. Grono czterolatków tworzyły szykowana do Derby, ale omijająca starcie z będącą tej samej własności Shannon Queen – Twilight, a także nie mające prawa startu w rywalizacji o Nagrodę Janowa araby zagranicznej hodowli: francuskie Hanouh i Zahaab oraz rosyjski Sudtag. Górą była dwójka starszych koni, a zwyciężyła Shahad Athbah, dosiadana przez Siergieja Vasyutova, który jest obecnie również trenerem koni w Janowie Podlaskim. Spośród czterolatków minimalnie lepsza od Hanouha okazała się Twilight.

Niepodzielne rządy Królowej Shannon

Shannon Queen jest faworytką Derby

Cały czas fenomenalnie radzą sobie trenowane przez Janusza Kozłowskiego arabskie klacze ze stajni SK Czorty (hodowli Magdaleny Gromali). Dotyczy to zarówno najlepszej trzylatki poprzedniego sezonu Shannon Queen (Ainhoa St. Faust – Sasanka Fata / Sam Tiki), jak i jej towarzyszek Gusy (Murhib – Gusmania / Status) i Twilight (Murhib – Tamojnia / Madiar). Słabszy od nich, ale niezły jest ogier Minastirit (Nougatin – Modessa II / Mohafez).
Pierwsza do startu wyszła Gusa, która 30 kwietnia sprostała roli faworytki w biegu o Nagrodę Cometa. Niespodziewanie mocno w końcówce naciskał ją Esid In Zamour (Ontario HF – Etezja / Pilot) z wrocławskiej stajni Michała Borkowskiego. Trzeci był dyktujący tempo w dystansie Zahaab (Mahabb – Madone de Piboul / Dormane), który dwa tygodnie później z miejsca do miejsca wygrał pierwszogrupowy Memoriał Stanisława Sałagaja.
21 maja na starcie stanęły Shannon Queen i Twilight. Ich najgroźniejszymi rywalami wydawały się trenowana przez Macieja Janikowskiego Arwa (Munjiz – Amina / Murat-Gazon) oraz Esid In Zamour. który tak dobrze wypadł trzy tygodnie wcześniej. Podczas szybkiej końcówki Shannon Queen pod Reznikovem łatwo ją doścignęła, trochę jeszcze „podpierała” towarzyszkę i wygrała bez wysiłku. Finiszująca Arwa nie potrafiła nawiązać walki o drugie miejsce, ale dość pewnie wyprzedziła walczące ogiery: Esida, Bandolero oraz Hanouha.
W połowie maja rozgrywano wyścig o Nagrodę Bandosa. Janusz Kozłowski zgłosił do niego Twilight i Gusę, ale drugą z nich z powodu urazu musiał wycofać. Twilight jednak nie zawiodła i wygrała w przekonującym stylu. Zadanie prawdopodobnie ułatwiła jej Arwa, która zaraz po starcie mocno wyłamała i Wiaczesław Szymczuk był zmuszony ją zatrzymać. Tymczasem na prostej jedynie Palmir (Ontario HF – Pisa / Etogram) starał się walczyć z Twilight. Aż 8 dł. do niego stracił trzeci na mecie Matar, niespodziewanie lepszy od Esida In Zamoura.
Ostatni sprawdzian przed Derby, wyścig o Nagrodę Janowa, odbył się tuż przed przerwą letnią – 9. lipca. Janusz Kozłowski zdecydował sie rozdzielić czwórkę swoich koni zapisanych do biegu o błętkitną wstęgę: Gusie dał więcej czasu na regenerację sił, Minastirit pobiegł w wyścigu grupowym (był trzeci), Twilight, jak już wspomniano, rywalizowała z końmi zagranicznej hodowli w handikapowym biegu o Nagrodę Kurozwęk (uległa jedynie dwójce starszych rywali – Shahad Athbah / Salman Al Khalediah), a Shannon Queen była bitą faworytą gonitwy o Nagrodę Janowa. Uznawana za jedną z kandydatek do zdobycia drugiego miejsca Arwa narzuciła własne warunki i na prostej starała się uciekać. Szybko dogoniły ją Palmir i galopująca „w ręku” Shannon Queen. Lekko wysyłana w końcówce poradziła sobie z ogierem. Arwa była trzecia, wyprzedzając janowski duet Bandolero – Elader, spośród których ten drugi został skreślony z derbowej listy w I terminie. Pozostałe konie tylko statystowały i trudno sobie wyobrazić, by któryś z nich zaistniał w Derby.
Oprócz omówionych przy okazji wspomnianych wyścigów czterolatków na derbowej liście znajduje się jeszcze jeden koń godny uwagi – trenowany przez Piotra Piątkowskiego Sarin Hel (Marvin El Samawi – Setna Heli / Pepe le Mocco). Ogier prowadzony jest ku Derby boczną ścieżką. W tym roku wygrał dwie gonitwy grupowe, w tym bieg o Nagrodę El Paso. Okazał się w nim o 1,25 dł. lepszy od Minastirita.

Fazza Al Khalediah zdetronizował MonMurhiba Kossacka

Fazza Al Khalediah (5) pokonał Mohacza (4) i faworyzowanego MonMurhiba Kossacka w biegu o Nagrodę Europejczyka

W rywalizacji trzyletnich arabów dwa bardzo spektakularne zwycięstwa na Służewcu odniósł holenderski MonMurhib Kossack (Murhib – Maringa / Niumarket). Najpierw wygrał w gronie debiutantów aż o 17 dł., a następnie bardzo łatwo pierwszogrupowy wyścig o Nagrodę Errlisa. Tymczasem we Wrocławiu równie łatwo dwie wygrane zanotował francuski Fazza Al Khalediah (Jalnar Al Khalidiah – Assma Al Khalediah / Amer), jednak jego notowania w pierwszym pozagrupowym wyścigu (o Nagrodę Europejczyka) stały niżej. Trochę niespodziewanie walkę z nimi podjąć polski Mohacz (w debiucie był drugi za MonMurhibem, ale strata 17 dł. wydawała się nie do odrobienia). W końcówce najlżej galopował dosiadany przez amazonkę Natalię Hendzel Fazza Al Khalediah, natomiast zmuszony do walki MonMurhib Kossack spasował w końcówce i przegrał jeszcze z Mohaczem (Chndaka – Minerva / Santhos). Młodego „alkhalediaha” trenuje Michał Borkowski.
Warto podkreślić wyśmienitą postawę młodych arabów z Janowa Podlaskiego, trenowanych od tego sezonu przez Sergyea Vasyutova, który również dosiada większość tych koni. W konkurencji eksterierowej oraz polskiej hodowli jego trzylatki wygrały aż 10 gonitw! Z dobrej strony pokazał się chwalony przez trenera już przed sezonem Parsek (Kahil Al Shaqab – Pętla / Visbaden) – po łatwym zwycięstwie w debiucie, był drugi za MonMurhibem Kossackiem w biegu o Nagrodę Errlisa.

Info